Razem aż do śmierci czyli o kredycie hipotecznym

Wiele osób zaciąga ostatnimi czasy kredyty hipoteczne, bo przecież każdy chce żyć godnie, w sowim własnym mieszkaniu czy domu, uwić gniazdko, w którym będzie żył, w którym zamieszkają jego dzieci a może nawet wnuki. Jednak nie bez powodu żartuje się na ten temat, że z kredytem hipotecznym wiąże się aż do śmierci, albo że kredyt hipoteczny wiąże pary bardziej, niż sakrament małżeństwa. Czy tak jest? W pewnych sytuacjach pewnie tak. Czy tak musi być? Pewnie tak, biorąc pod uwagę, że ktoś chce mieć mieszkanie lub dom na własność a nie stać go, by zakupić całość za swoje pieniądze. Oczywiście, można wybrać wynajem mieszkania ale wtedy płacimy co miesiąc czynsz a… mieszkanie nigdy nie będzie nasze. Decyzja o zaciągnięcie kredytu hipotecznego na pewno nie jest łatwa, dlatego nie jest ona przypadkowa, jak czasem zdarza się przy zaciąganiu kredytów, tzw. „chwilówek”. Tym bardziej, że trzeba przecież wykazać swoje dochody i że pracujemy, zatrudnieni na umowę o pracę. Dostać taki kredyt nie jest łatwo, podjęcie samej decyzji, czy w ogóle chcemy go zaciągnąć, też do łatwych nie należy, tym bardziej, że widmo spłaty kredytu będzie nad nami wisiało przez wiele lat.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Kredyty